poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Hemp Gru Właśnie tak

Aha, Hemp Gru, elo


Księżyca blask, bezsenna noc

Za chwilę brzask, po przypalany koc

Myślę o jutrze, o tym globalnym syfie

Ja mam tu kurwa wytrzymać

całe życie

Pokazać dziecku prawdziwe wartości

Korpo żeruje na ludzkiej naiwności

Podzielić, zaszyć, pozbawić intuicji

Zawładnąć, zranić, zapomnieć o najbliższych

W poczuciu strachu schronić się pod skrzydłem

Wypukać z duszy, ujednolicić z bydłem

Bawmy się, bawmy, nagich ciał pląs

Reklama powie ci, że jesteś gość

Pod płaszczem szczęścia ukryty jest ból

Konsumuj człowieku aż ci wypali mózg

Tradycja w gruz obraca się i już

Wczorajszy sen pokrywa gruby kurz

Bilon HG niezmienny ma kręgosłup

Choć często boso przez polanę ostów

Grunt to świadomość co mnie przy swoim trzyma

A co najważniejsze Bóg, honor, rodzina


Właśnie tak, podnoszę głowę, patrzę na niebo

By choć przez chwilę nie czuć się jak dnia każdego

Pytam dlaczego lecz znów odpowiedzi nie ma żadnej

Wiem tylko jedno, że zawsze wstanę gdy upadnę

Kolejny dzień co łamie plusy

Kolejne fakty co zmieniają się w wieczorne newsy

Kolejny ziomek dał się złapać w sidła tej pokusy

By gonić za pieniądzem zapominając o duszy

I jak to ma nie ruszyć gdy świat codziennie próbuje cię skruszyć

Gdy słońce już nie daje światła a tylko suszy

W tej miejskiej głuszy ja mam otwarte oczy i uszy

Ja trzymam pion ziom i nie dam się poruszyć

Właśnie tak


Właśnie tak, to jest czas na zmianę

A ty odbierz co zabrane, nic za darmo nie dostaniesz

Bo tak to jest poukładane

A musisz sam o siebie dbać

Właśnie tak, to jest czas na zmianę

A ty odbierz co zabrane, nic za darmo nie dostaniesz

Bo tak to jest poukładane

A musisz wszystko z siebie dać


Każdego dnia widzę moich ludzi sfrustrowanych

Każdego dnia widzę milion łez wypłakanych

Tu każdy dzień w tym getcie zmienia się w szaleństwo

Bieda zmienia ludzi w żywych trupów społeczeństwo

Właśnie tak dla wszystkich kłamców fuck

Jednym kopem wyrwij się z mentalnych krat

Właśnie tak mówię ci ziomuś odrzuć kłamców świat

Jedyną nadzieją jest nowy ład

Dla Boga i rodziny na zawsze pamiętaj

By honoru nie splamić na zawsze pamiętaj

By horda dumna była na zawsze pamiętaj

Fandado gang na zawsze pamiętaj


Znowu pośród miejskiej mgły spadają łby

Tych głuchych na jedyną prawdę

Choć czasem uderzam to staram się trzymać pion

Ziom trzymaj go, bo skończysz na dnie

Od kiedy pamiętam to wyglądało to trochę marnie

Osiedla wysysały nas niczym kolonie karne

Ci co nie skąpili z reguły kończyli w bagnie

I to nie stopniowo tylko nagle (właśnie tak)

Musisz mieć siłę

by w rękach utrzymać to co zdobyłeś

By pomóc ziomom w potrzebie, trzymać w ryzach rodzinę

Musisz mieć otwarte oczy, znać miejsce i godzinę

By zacisnąć pięści i zatrzymać lawinę


Życie to nie bajka nikt za darmo nic ci nie da

Nie wiesz co to chłód, głód, nie wiesz czym jest bieda

Podziękuj rodzicom, wznieś ręce do nieba

Dookoła zawiść powiedz innej drogi nie ma

Scena to ściema a hip-hop się sprzedał

Mówię jebać to co pierdoli jakiś pedał

Na koncertach komplet, tak się żyje morda

HG WDZ ze mną młodych wilków horda

Z nami cała Polska, szacunek podstawą

Ci co zjebali układ już tego nie naprawią

Kolejny wykład o tym jak pogrąża sława, władza

Sam dawaj przykład by od innych wymagać

To nie jest prosta sprawa odpowiedzialność

(odpowiedzialność) ziom czas się ogarnąć

Czynsz sam sie nie opłaci, lodówka nie napełni

Pans i lans, mam już dość tych bredni brat

To nasz świat, nasz czas, właśnie tak

Wytyczony szlak, mapa w sercu wyryta

To człowiek kontra świnie u koryta i psy gończe

Jesteśmy kwita na tym kończę, elo


[x2]

Właśnie tak, to jest czas na zmianę

A ty odbierz co zabrane, nic za darmo nie dostaniesz

Bo tak to jest poukładane

A musisz sam o siebie dbać

Właśnie tak, to jest czas na zmianę

A ty odbierz co zabrane, nic za darmo nie dostaniesz

Bo tak to jest poukładane

A musisz wszystko z siebie dać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz